<title_newspaper=Przekrj> 
<title_article=Pery i aksamity> 
<author_1=Maria Jarochowska>
<author_2=> 
<language=pl> 
<style=press>
<year=1951>
<month=6>
<date=1951-06-03>
<period=w>
<status=1_obieg>
<support=paper>
Co roku, gdy winnica zakwita waciciel jej schodzi do piwnicy. Uwanie oglda pod wiato butelki, ucho przykada do wierzchu beczek. Bada, czy wino si burzy. Bo sok wycinity z winogron burzy si w dni, kiedy zakwitaj znowu krzewy, te wanie, z ktrych zerwano owoce. A nadchodzi jeszcze jedna wiosna i w niektrych butelkach wino pozostaje spokojne, pozostaje nieruchome. Oznacza to, e wino ju umaro. W tym roku mona zacz wino pi, od tego roku mona je ju sprzedawa.
Czy to prawda? Nie wiem. Francuzi przysigaj, e tak wanie dzieje si we wszystkich ich winnicach. A poudniowcy zachcaj, eby przyjecha sprawdzi. Gdy rwnymi rzdami sadzone na stokach krzaki zakwitn i w piwnicznym pmroku bulgota bdzie na pkach pyn. A gdyby nawet bya to jedynie gaskoska ba, wyraa ona co wicej ni romantyczny zwizek midzy krzewem, a gronami, cho stay si ju czym zupenie osobnym.
Legenda ta lub prawdziwa opowie stanowi miniaturowy epizod procesu produkcji sawnych win francuskich. Gdy jedna po drugiej zakwitaj winnice, do tysicy piwnic schodz tysice winiarzy  wacicieli. Kady osobno bada swoje wino ze swoich krzeww. Kilka miesicy przedtem najci przez kadego z nich robotnicy po pas brodzc w zieleni rwali do koszy ich wasne grona w ich wasnych winnicach.
Potem na wasnych podwrkach kady winiarz osobno obserwuje jak prasy wyciskaj sok z owocw i jak rozlewa si go do kadzi. Kady winiarz posiada swoj wasn metod wyrobu trunku, tajemnic czasem odziedziczon poprzez ojca od pradziadka, czasem kupion za sone franki, zawsze strzeon zazdronie przed innymi. eby przypadkiem nie wyledzili.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>